poniedziałek, 7 marca 2011

Była w TV taka reklama (chyba jakiegoś samochodu), w której para młodych ludzi, lekko zdezorientowanych, ogląda wystawę sztuki współczesnej. Stęsknieni wyłącznie swojego towarzystwa, a może zażenowani poziomem wystawy, szybko chcą się urwać i zabierają swoje płaszcze z wieszaka. Kłopot w tym, że ten wieszak, jest częścią wystawy! Jakże mogli nie zrozumieć tak wyrazistego, artystycznego przesłania!

Przyjaciółka moja, korzystając z rzadkiej okazji, odwiedziła galerię w przepięknej Łódzkiej Manufakturze. Ogromna przestrzeń w sercu miasta poświęcona sztuce. –I wiesz co? –opowiadała potem -Najfajniejsza była winda! Tylko że ona nie była częścią ekspozycji! 

Co to jest sztuka? Kiedy artysta jest artystą? Czy to moja ignorancja nie pozwala mi zrozumieć „wieszaka” czy też wieszak nie chce być zrozumiany. Woli zostać wieszakiem. I jest szczęśliwy jako wieszak. Czy suma pieniędzy i liczba ofert są jedynymi wyznacznikami wartości artystycznej, czy wręcz przeciwnie?

Darek Zawadzki jest samoukiem, ogromnym wrażliwcem, detalistą i realistą. Jak łatwo się domyśleć nie figuruje na liście magazynu Flash Art jako najbardziej wpływowy artysta dzisiejszych czasów. A ja zastanawiam się dlaczego! Myślę, że nie miałby nic przeciwko gdybym zamieściła tu zdjęcia jego prac, ale chyba nie umiem. Umiem podać adres strony na której jest wszystko i jeszcze więcej  http://www.yogoro.biz/

Jestem szczęśliwą posiadaczką zeszytu do którego okładkę namalował Darek właśnie. To jeden z najładniejszych przedmiotów jakie mam.



Chciałabym, żeby moje paczorkowe okładki też komuś sprawiły przyjemność.

Oto treningowy wytwór weekendowy. Pierwszy, więc do ideału mu daleko. Największą trudność miałam z przeszyciem krawędzi. Wyszło baaardzo krzywo mimo specjalnej stopki do szycia krawędzi.


Sentyment do koralików pozostał.


A taki jest efekt końcowy.

2 komentarze:

cOto.patchwork pisze...

Prześliczna okładka - ta uszyta!!!
Bardzo kolorowa, energetyczna - po prostu wspaniała!
Konik pana Darka - uroczy...
I twórczość pana Darka jest całkiem zjawiskowa...

Co do sztuki - nigdy nie rozumiałam i gubiłam się w tak zwanych ramach "co autor miał na myśli" ... Ja widzę widocznie wszystko inaczej. Niech żyją artystyczne windy!!!!

Aldona pisze...

Sztuka chyba nie istnieje bez sprzężenia z okiem, sercem, umysłem patrzącego. Jeśli nie czujesz więzi - idziesz dalej. Patchworki słodkie :) Szykuję dla Ciebie niespodziankę, nie to, co myślisz, ale może też będzie milo ;) Konik super!