czwartek, 3 marca 2011

Test IQ

Nigdy nie robiłam sobie testu na inteligencję, bo boję się, że wynik wyjdzie mi poniżej osiemdziesięciu. To z pozoru wyjęte z kontekstu zdanie, będzie miało swoje uzasadnienie za chwilę, jak tylko odważę się napisać o swoim koncepcyjnym wyczynie. Otóż w Poznaniu oglądałam piękny quilt uszyty przez Shayneen. Wzór „Apple Core” – klasyka patchworku amerykańskiego. Fantastyczny, tkaninowy bałagan przy jednoczesnej precyzji wykonania. Coś w sam raz dla mnie. Mogę poszaleć z posiadanymi materiałami, wykorzystać swoją cierpliwość przy wycinaniu łat, których musi być ponad 200, a szycie po łuku nie powinno mi sprawić większych problemów. I tak sobie wycinam wolnymi chwilami te ogryzki 



i... nagle coś mnie tknęło. Złożyłam kawałki prawymi stronami i...




tu się okazało dlaczego boję się testów IQ. Znienacka, łuki które świetnie do siebie pasowały, kompletnie się rozeszły!!! Żeby je pozszywać, trzeba nie lada maszynowej ekwilibrystyki poprzedzonej wpięciem ok. 2000 szpilek!






Wycofać się z tego projektu nie wypada, ale nie sądzę żebym mogła szybko pochwalić się wynikami.
Na dodatek moja nowa maszyna nie może do mnie trafić. Od 10 dni błąka się gdzieś w okolicach Piły i Bydgoszczy, a panienka z firmy spedycyjnej poinformowała mnie dzisiaj, że kurier nie może znaleźć adresu! I że z powodu braku telefonu do odbiorcy przesyłki (to ja) zamówienie nie może być zrealizowane! Powiedzcie mi, jak ludzie żyli bez telefonów komórkowych??? No jak??? Dzisiaj, jak cię nie ma w systemie, to cię nie ma! Jak Karpna nie ma w giepeesie, to go nie ma! Przesyłka nie może być doręczona, bo kurier nie potrafi korzystać z mapy!

Gdyby nie to, że karmię dziecko piersią, musiałabym chyba się napić :)


P.S. Oglądam te zdjęcia które poglądowo powyżej zamieściłam i dopatrzyłam się, że czerwony materiał jest położony dobrą stroną, natomiast niebieski złą! Znany numer!
I tak, obok różnych przydatnych przyrządów, PRUJKA u mnie ma swoje honorowe miejsce!

7 komentarzy:

Shayneen pisze...

Dasz radę ;))) Jestem tego pewna i... trzymam kciuki ;) A kiedy skończysz, chyba razem się napijemy :D

Kamila pisze...

Dziękuję Ci Shayneen dobry duchu za słowa otuchy! Napijemy się, a nasze wnuki będą nam polewały ;)

Aldona pisze...

No tak, brać się na początek za coś NAPRAWDĘ trudnego - bardzo w stylu Kamilki... ;) Nie wypada? Wypada! Odłóż, odetchnij, najpierw pozszywaj coś po prostych... Żeby łuki dobrze się zszyły, i to od lewej, chyba muszą być cięte ze skosu - czy tylko mi się wydaje?

Shayneen pisze...

Yyyyyy!!! Broń Cię Panie Boże ze skosu!!! U mnie na blogu jest dokładniutki tutorial, jak szyje się "Apple Core". Na pokazanych szablonach są wyznaczone kierunki nitek prostych ;) Cierpliwości, będzie dobrze ;P

Kamila pisze...

Shayneen, przestudiowałam oczywiście Twój tutorial! Bez niego ani rusz. Ale chyba nie piszesz o jednej ważnej rzeczy, która ułatwia szycie bardzo - malutkie nacięcie na środku części wklęsłej.Całkiem inaczej materiał się poddaje! A może mi gdzieś umknęła ta wskazówka. :)

tkaitka pisze...

Ogromnie jestem ciekawa, na jakim etapie jesteś dziś z tym dziełem.Nie wynaleziono jeszcze polskiego słowa, które zastąpiło by patchwork?

Kamila pisze...

tkaitka, już niebawem moje ogryzki wystąpią przed publicznością :) Na razie śpię w naparstku ;)i pikuję... pikuję...