sobota, 28 maja 2011

Motylowe aplikacje

Blogu Shape Moth  chyba nie trzeba specjalnie reklamować. Kirie broni się sama przepięknymi quiltami, pracochłonnymi aplikacjami, ogromnym wyczuciem formy i koloru. Niewątpliwie należę do grona jej fanek a ważka w jej wykonaniu rzuciła mnie na kolana.
Ja raczej boję się pikowania maszynowego gdzie wszystko dzieje się za szybko i trudno naprawić ewentualne błędy, ale nie mogłam pozbyć się obrazu ważki z mojej głowy... No to postanowiłam załatwić ją "klinem". Przewertowałam album "Wilgotne Lasy Tropikalne" ze zdjęciami Thomasa Marenta i wybrałam dwa:



Szycie Taenaris Catops (to ten biały) sprawiło mi szczególnie dużo frajdy. Czarne cienie na skrzydłach pomalowałam farbą do tkanin w sprayu, a żółte oczka zrobiłam z tego kawałka pofarbowanego curry :) Pasował idealnie.
Marpesia Iole jest bardziej gburowaty, ale na siłę rozweselać go nie będę ;)

Oto i one...






18 komentarzy:

Kirie pisze...

Alez mnie zaszczyt kopnal ;) dziekuje z calego serca za reklame i ciesze sie, ze moje prace cie zainspirowaly. Sliczne motyle. Szczegolnie ten czarno-bialy. Jakos nie pomyslalam o farbie do tkanin w sprayu - a efekt daje niesamowity. Bede sie musiala chyba w sklepie rozejrzec :)

Maryna pisze...

O rany ...... Pięknie.

Gazynia pisze...

niesamowite!!! Rewelacyjnie piękne!!!

ulinkap pisze...

motyle wyszły bajecznie!!

jednoiglec pisze...

Świetny pomysł z farbą w spray-u - efekt jest powalający!

Kulinia pisze...

yyyyy... zaniemowilam... REWELACJA!!!

Kajtek pisze...

Wspaniałe . Masz duszę artystki ,

cOto.patchwork pisze...

F A N T A S T Y C Z N E !!!!!!

A ja się zastanawiałam, jak dobrałaś cieniowaną szmatkę na skrzydełka, że wyszło idealnie! Pomysł z farbą jest genialny!
Wspaniałe aplikacje uszyłaś! Wspaniałe!!!!

kiboko pisze...

Zaniemówiłam w zachwycie

Anna Sławińska pisze...

Chapeau bas!
Ściągnę, ściągnę, na pewno ściągnę... ten sposób z farbowaniem. Uwielbiam takie inspiracje.

JOASIA pisze...

matko moja jedyna ależ to piękne !!!!! zaczarowane motyle :)

gosiennica pisze...

Coś przepięknego!

ewikor pisze...

Przepięknie wyszły te motyle :-) Dziękuję za inspirację z tą farbą do tkanin...a jak potem pranie ? Ja mam "zwykłą" maszynę i zastanawiam się, na jakiej maszynie można wykonać takie esy-floresy pikowane ? Pozdrawiam :-)

Kamila pisze...

Dziękuję dziewczyny za wszystkie pochwały. Dziękuję, dziękuję.
Ewikor, wg producenta zafarbowaną tkaninę można prać w 30 stopniach. Ja próbowałam na skrawku i nic złego się nie działo. A esy-floresy jak najbardziej robi się na zwykłej maszynie. Musisz mieć tylko specjalną stopkę do pikowania, tzw. wędrującą. Z taką stopką esisz-floresisz do upadłego :) To się nazywa "free motion quilting", a po polsku... (chyba) pikowanie z ręki.

ewikor pisze...

Dzięki wielkie za informacje, poszukam takiej stopki;mam nadzieję, że dopasuję do mojej maszyny.Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych takich pięknych prac.

Foksal pisze...

pikujesz RĘCZNIE?
znaczy miliard wkłuć igłą?
ile czasu musi to trwać!

Kamila pisze...

Foksal,
ręcznie też mi się zdarza pikować, ale nie te motyle, oj to by mi życia nie starczyło ;)Pikowanie "z ręki" to nie to samo co pikowanie ręczne :) Na szczęście!

Nailaa pisze...

wow :) boskie!! aplikacje i to do tego pikowane to moje niedościgłe marzenie :)