wtorek, 19 lipca 2011

Sztuczka karciana

Udało mi się skończyć kolejną, dużą narzutę. Strasznie długo nad nią siedziałam, ale to nie jej wina. Ciągle coś psułam i w nieskończoność musiałam pruć i naprawiać. Granatowy materiał lał mi się w robocie i nie mogłam go opanować. Jeżeli są jakieś przesunięcia (a niestety są) to zasługa tego materiału. Niestety źle wymierzyłam środkową część i ostatecznie zniszczyłam kawałek granatowej tkaniny przeznaczonej na środek właśnie. Ratowałam się inną posiadaną tkaniną i postanowiłam wszelkie niedociągnięcia nadrobić ręcznym pikowaniem. Początkowo chciałam ręcznie przepikować tylko centrum, ale maszynowe pikowanie nijak mi nie pasowało do tegoż centruma. Ostatnie dni przeto zawzięcie pikowałam kłując na potęgę swoje paluszki :)








Lamówka to dla mnie nadal niesłychanie trudna rzecz do wykonania. Widzę oczywiście postępy, ale widzę też niedociągnięcia. Tym razem starannie przyfastrygowałam górną część, tak żeby szew schował się w rowku, ale i tak gdzieniegdzie nitka jest widoczna - szczególnie, na kontrastowym spodzie.

Po raz pierwszy kończę pracę nie mając rozpoczętej następnej! Nawet nie mam pomysłu na tę następną!  Pomysły na razie nie mieszczą się w mojej głowie zapchanej innymi myślami...

Dziękuję wszystkim za odwiedziny :))) i przemiłe komentarze  :)))

14 komentarzy:

ulinkap pisze...

pięknie wyszła! i ile pracy w nią włożyłaś! do pikowania ręcznego mi wciąż daleko :)

cOto.patchwork pisze...

Prześliczna narzuta!
Uszyłaś ją wspaniale! I te cudne pikowaneczki! Ach!!!!!!

JOASIA pisze...

jest cudna :) gdzie TY te krzywizny widzisz ?????? i białe nitki ??????? dla mnie rzeczą nie doograniecia jest to, że można coś tak dużego na maszynie własnymi ręcyma zrobić !!!!!

Nailaa pisze...

Prześliczna!! :)
ehhh dla mnie lamówka to też wyższa szkoła jazdy :) chyba bym na chleb nie zarobiła obszywając nią tkaniny :D pozdrawiam serdecznie!! :)

Joanna pisze...

Ślicznie wyszła. Kolory takie energetyzujące, pięknie dobrane. Tkaniny przepiękne. A pikowanie to jak wisienka na torcie. Niesamowite, że pikujesz ręcznie, bardzo mi to imponuje. Pełne wyrazy uznania:)

Maryna pisze...

Trzeba przyznać, że zdrowo nawiedzona jesteś! Chylę czoła, piękna praca.

madziula pisze...

wow!! ręcznie pikowane - wow!!!
Śliczna narzuta!!

Jolcia pisze...

To lubię! Pikowanie ręczne jest jak własny podpis! Super :)

Gazynia pisze...

jest piękna!!! I wspaniała!!! A to cudne ręczne pikowanie to jak kropka nad i!

Joanna pisze...

Zapraszam po wyróżnienie na mojego bloga:)

Wanda pisze...

Piękna narzuta! i ręcznie pikowałaś!, podziwiam i pozdrawiam:)

Beata pisze...

piękna po prostu piękna narzuta pracochłonna to widzę ze była ale jaki efekt :-))))) bravo !!

Kulinia pisze...

Cuuudna! Nie moge pojac jak mozna recznie pikowac takiego wielkoluda... Podziwiam ogromnie

Jyoti pisze...

Ojej!!! Uwielbiam patchworki!!!Ależ Ty czarujesz Cuda :)))