piątek, 26 sierpnia 2011

Nic do powiedzenia

Jak człowiek nie ma nic do powiedzenia, to musi się ratować okładkami. Między pieluchą a zupą, jedną ręką, na szybko. Kiedyż ja w końcu dogonię swój ogon?





 Jest jeszcze druga, ale zdjęcie okazało się do bani :(.

8 komentarzy:

Joanna pisze...

Świetna okładka, piękna niesamowicie:) Masz jednak wyczucie, co do szycia. Podziwiam:)

JOASIA pisze...

to z materiału i okładkę mozna !!! przepiekna !

Gazynia pisze...

przecudna!!! Tkaninki wspaniale połaczone, pasuja idealnie!!!

Czarna Lola pisze...

No i ładna okładka więc jako koło ratunkowe bardzo odpowiednia:)

cOto.patchwork pisze...

Wspaniała!
Taka... bardzo spokojniutka!
Przesłodki ptaszek!

yenulka pisze...

95% sztuki patchworku to dobieranie tkanin - u Ciebie jak zwykle mistrzostwo świata:) w takiej okładce to nawet nudna książka może zachwycić :)

ela.emilia pisze...

jako najszczęśliwsza :P posiadaczka tej okładki, chciałam oświadczyć, że nigdy w życiu nie miałam czegoś tak pięknego. Żebyście widziały jak podszyte jest to kółeczko! Wszystko w niej jest piękne, stylowe i eleganckie. Po ostatni koralik.
Moim jedynym problemem jest to, że dostałam też drugą, i za chiny nie wiem, która mi się bardziej podoba.

Ullan tilkut pisze...

Hi! Greetings from Finland! I love your quilts! I am very happy to find them! Have a nice day!