piątek, 5 sierpnia 2011

Tuning karmistołka

Zanim mój komputer znowu wyświetli mi dobrze znajomą informację o major problemie zaistniałym w urządzeniu i zanim będę zmuszona pożegnać się z nim na dobre wygrywając konkurs na rzut laptopem w dal, spróbuję szybko coś napisać mając nadzieję, że w między czasie nie zniknie :)

Mój znajomy mawia, że można mu wszystko zarzucić, ale nie to, że jest tolerancyjny i postępowy :))) Ja nad swoją tolerancją pracuję, ale z postępowością też u mnie słabo. Wygrzebałam ostatnio od swoich przyjaciół zabytkowy "karmistołek", który wykarmił niezliczone rzesze dzieciaków, zna smak każdej papki świata i konsystencję biszkopta przemielonego ze śliną. Jest drewniany, obdrapany i cudny! :)))  Poddałam go malutkiemu tuningowi żeby Mania w komfortowych warunkach mogła rozpocząć swoją przygodę ze smakami. Jako, że moja biblioteczka wzbogaciła się o kolejną książkę, uszyłam podusię całkiem (dla mnie) nową techniką. Książka Lindy Causee "365 Foundation Quilt Blocks" traktuje o technice znanej również jako PP (paper piecing) która polega na zszywaniu kawałeczków tkanin według określonego wzoru narysowanego na papierze. Dokładny opis metody można znaleźć na przykład w patchworkowie. Osobiście nie czuję tej techniki i zdecydowanie nie zapisuję się do fanclubu PP, ale czego się nie robi w celach treningowo-warsztatowych?!
Wybrałam dwa wzory, średnio trudne (łatwe?).

Koniczynka składa się z 33 kawałeczków.


Serduszko z 30.


Całość jest połączona, przepikowana "z ręki", z tyłu doszyte troczki utrzymujące poduszkę na właściwym miejscu. Mała rzecz - a cieszy :) 


Na koniec fragment "końskiej"... żeby oswoić się z kontrowersyjnymi kolorami ;)


Mam nadzieję, że technika mnie nie pogrąży... choć przez następnych kilka dni.

5 komentarzy:

Nailaa pisze...

karmistołek boski!! :) ja PP jeszcze nie próbowałam - chyba na razie, jak dla mnie, to za wysokie progi :D hehe ale efekt Twojej pracy bardzo mi się podoba :)

Sophie pisze...

Super wygodne siedzonko :)
Te krzesełka były genialne! O ile pamiętam, można je było rozłożyć do postaci krzesełka ze stoliczkiem do jedzenia/zabawy.

Ciekawa jestem dalszego ciągu tematu końskiego ;)

ulinkap pisze...

super koniczynka wyszła! ja jestem zdecydowana fanką PP :D po pierwszym PP nie byłam przekonana ale teraz się uzależniłam :)wczoraj skończyłam gitary metodą PP z dżinsu - fajowa sprawa! bardzo mi się podoba to co uszyłaś no i konie zapowiadają się ciekawie!!

JOASIA pisze...

karmistołek wyszedł rewelacyjnie :)

cOto.patchwork pisze...

Jadalnia jest przepiękna!!! Nie masz takiej samej tylko dla większych dziewczynek? Uroczą poduchę uszyłaś! Dlaczego nie polubiłaś się z PP? Wyszło Ci prześlicznie!
Koniowa praca zapowiada się cudnie!