niedziela, 16 października 2011

Żona Farmera wykończona ;)

Powiedzmy, że "Żona Farmera" i powiedzmy, że koniec! Moja "żona" składa się tylko z dwunastu bloków, które ręcznie przepikowałam. Ramki pociągnęłam maszyną i z ulgą stwierdziłam, że ściegi się nie pogryzły :) Nie przeszkadzają sobie wzajemnie a tak przepikowana, będzie "żoną" nie do zdarcia ;) Przy dzisiejszym oświetleniu całość wychodzi jak psu z gardła wyjęta. Każda zmarszczka daje taki cień jak Kilimandżaro! W rzeczywistości tak źle nie jest ;)



Przymierzam się do uszycia prawdziwej "Farmer's Wife" składającej się ze 111 bloków (Jak życia wystarczy). Kupiłam nawet książkę, która będzie mi w tej pracy towarzyszyć, ale szczerze powiem trochę mi szkoda wydanych pieniędzy. Inaczej chyba sobie wyobrażałam jej zawartość ;) Ale jak już jest, to postaram się ją polubić i zrobić z niej użytek.


Jesienne poranki wypędzają mnie z domu w szlafroku i gumowcach, żeby choć na zdjęciach zachować takie obrazy:










Taka jesień, to bardzo proszę ;)

9 komentarzy:

handmade by Helena pisze...

jak tam u ciebie pięęęęęknie ,że
o zonie nie wspomnę :)) też urocza

Joanna pisze...

Piękny patchwork. Świetnie dobrane kolory. Pikowanie trudne, wcale Ci się nie dziwię, że mogłaś mieć kłopoty. Każdy blok jest inny, więc trudno było ujednolicić pikowanie. Ale uważam, że w sumie wyszło świetnie:) Jesteś szybka niesamowicie:) Zdjęcia cudne, jak ja uwielbiam takie mgiełki......

Debuko pisze...

Twoja żona jest rewelacyjna!!! Nie wiem o jakich zmarszczkach mówisz,bo ja tu żadnej nie widzę. Osobiście uważam,że ten patchwork jest wspaniały! Różnorodny i przepięknie przepikowany.Bardzo mi się podoba. Gratuluję!!

aryska0330 pisze...

Och! Jaką cudną koniczynkę przyłapałaś! Ach... Jak to fajnie móc tak w szlafroku odwiedzać rankiem mgłę....

Żona farmera jest wspaniała!!! Ty to jednak masz głowę na karku! Żeby tak skonstruować babę, żeby była nie do zdarcia! ;-)

martala pisze...

Jakie Kilimandżaro? Jakie cienie i zmarszczenia? Fantastyczny, cudowny patchwork w zestawieniu kolorystycznym szytym wprost jak dla mnie. Jestem pod OGROMNYM jego urokiem i zazdroszczę cierpliwości.
Cudo !!!

Beata pisze...

Pięknie Ci wyszedł patchwork ,kolorki pięknie dobrałaś ,jestem ciekawa ile w tej książce jest bloków , pewnie nie zła skarbnic :-)), wspaniale zdjęcia natury :-)

AsziWanuhi pisze...

piękne widoki

ulinkap pisze...

przegapiłam Twoją żonę farmera! jest cudowna!! przepiękna!

Ania pisze...

Trafiłam tutaj do Ciebie właśnie z FB :D
Twoja żona piękna, a może planujesz ją poszerzyć? Lub sklonować ją? Zawiązuje się grupa wsparcia do szycia żony (całej dla wytrwałych) :D