sobota, 28 stycznia 2012

Po powrocie

Ze względów technicznych, dopiero teraz macham do was z bieszczadzkiej, zasypanej wiochy :)


I powoli wracam do roboty zaczynając od poduszek. Mają zakrywać niewyjściowość mojej kanapy. Kanapa musi jeszcze wytrzymać kilka lat Marysiowych serków i kredek, a z takimi poduszkami łatwiej będzie ją znieść.

11 komentarzy:

*gooocha* pisze...

Porządna robota :)

JOASIA pisze...

to miałaś prawdziwa zimę , nie takie popierduchy jak u nas , jest mróz śniegu nie ma, jest snieg mrozu nie ma :(

Czarna Lola pisze...

Pięknie Cię zasypało:)
A poduchy cud malina... i chyba się załamie w tym momencie... czemu ja tak nie potrafię....:(

agawu pisze...

Z takimi poduszkami można znieść wszystko :) Bardzo podobają mi się te kwadraciki.

Bartas De pisze...

Bardzo ładne poduszki, odwrócą uwagę od wszystkiego, na co się tej uwagi nie powinno zwracać ;)

ulinkap pisze...

fantastyczne poduchy!! udanego odpoczynku w takiej ilości sniegu :)

Renifer pisze...

Poduchy super gustowne, harmonijnie dobrane kolory. Bardzo chcę nauczyć się szyć takie piękne patchworki

Debuko pisze...

Poduchy są przecudne!!! Prosty fason,ale mają niesamowicie dużo uroku:) Pięknie dobrałaś kolory.

marysza pisze...

przepiekne poduchy!! wygladaja niesamowicie profesjonalnie!

Beata pisze...

piękna zima w Bieszczadach , co do poduch to świetnie dobrałaś niebieskie kolory :-))

cOto.patchwork pisze...

Witaj w domciu!
I dzięki, że nam trochę zimy przywiozłaś! Chociaż troszkę się nią nacieszymy.
Poduchy prześliczne! Uwielbiam kwadraty!