Na początku wrócę na chwilkę na moją kanapę - jej lekko podrasowane oblicze chyba się spodobało:
Tytułowe podkładki, to sześć sztuk kolibrów wykonanych metodą PP :). Jeden z nich ma już piękną "pieczątkę" z oliwy wykonaną przez mojego osobistego M. ! Ale nie dajmy się zwariować, w końcu one do tego są :)
A na koniec wspomnienie - niech zostanie dla potomności :)
Dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze pod poprzednim postem - moja próżność została na jakiś czas nakarmiona :) Dziękuję i proszę o więcej ;)
19 komentarze:
Szyjesz tak pięknie, że napatrzeć się nie można! Patchwork i wszystko pokrewne bardzo jest bardzo efektowny i mam zamiar kiedyś coś swojego stworzyć. Póki co uczę się szyć, ale podpatruję z wielką przyjemnością :)
Pozdrawiam
A jednak...:) Koliberki są prześliczne. Podziwiam za dokładność i cierpliwość (mnie by wystarczyło na jednego:D).
Tak ptaszki niesamowite :)Nie mogę się napatrzeć :)Świat spowity śniegiem, gdy za oknem plucha, godny pozazdroszczenia. Pięknie u Ciebie :)
przepiekne podkładki :) ja się ciagle tylko zastanawiam , skąd tą cierpliwość bierzesz ??? mnie szlag by trafił gdybym musiała cos poprawiać :)
jak no jak ci sie chcialo takie ptaszki robic komplikowane! ale warto bylo bo wyszly przepieknie! na prawde!!! :))
podrasowana kanapa mnie tez sie podoba i kociakowi sie nie dziwie hehe :D
i jaki piekny mostek na zdjeciach! <3
psss. wylacz sobie weryfikacje obrazkowa, bo po zmianie zrobila sie bardzo uciazliwa i ciezka do odczytania :))
Jak można uszyć tak pięknego ptaszka i to tak równo! Nie mogę wyjść z podziwu, podkładki są śliczne, śmiało mogą wisieć zamiast obrazka na ścianie :)
Podkładki przecudowne! Koliberki wyszły Ci genialnie!!! W zyciu bym ich nie dała jako podkładki! Choc z drugiej strony kawka w takim ptasim towarzystwie musi mieć rajski smak...
cudowne koliberki! pięknie sie prezentują! i nie mam pojęcia jak ja przegapiłam Twój poprzedni post (ostatnio komputer omijam z daleka i takie arcydzieło mi przeszło koło nosa- jest cudowny!!
Czemu ja tak nie potrafię:( Tak wiem nudna jestem, powtarzam się...
wspaniałe! świetnie dobrane kolory... uszyłam kilka PP ale to mnie wyjątkowo zachwyciło...
Podkładki mistrzowskie-roboty przy nich co nie miara ale za to jaki efekt.
Pozdrawiam Ewa
Śliczne krajobrazy!!! Tylko pozazdrościć:) A PP? No cóż... kolejne udane i zachwycające!! Podziwiam i gratuluję cierpliwości:)
Bardzo ładnie Ci wychodzą te ptaszki. Tak sobie przypominam, że mam gdzieś na kompie zapisane trochę wzorów różnych ptaszków, kwiatków i zwierzątek robionych tą samą techniką. Ja raczej nie skorzystam, jeśli chcesz to mogę Ci podesłać. Pozdrawiam :)
Prześliczne podkładki!
Do tej "z oliwą" będziesz pewnie czuła największy sentyment! Takie "zaznaczone" są najukochańsze!
Zapraszam po wygraną ;)
http://patchworknadstawem.blogspot.com/
no normalnie PP pierwsza klasa :D
a kociak miau... aż by sie go przytulic chciało :D
Kamila :) Uszyć sześć koliberków PP to wyzwanie. Precyzyjnie je uszyłaś.Miłe podkładki wyszły, brawo :)
Pozdrawiam :)
Kamilka, dzieki za Myśle, za wiosnę , za dupę Maryni :) tak zrobię w weekend a dzisiaj bede ogladać Mamma Mia na jedynce i z przyjaciółką pić Moscatela :)
Superowskie :)
Prześlij komentarz