poniedziałek, 2 kwietnia 2012

KuroPPatwa

Jak to się nazywa kiedy człowiek siedzi w biurze, wywraca papiery, ma pomalowane rzęsy a w tym czasie ktoś obcy wychowuje mu dziecko???
Praca?
No to poszłam do pracy!
Po dziesięciu latach "nieustających wakacji," mój mózg skurczony do rozmiarów rodzynka boleśnie odczuwa kolejne próby uruchomienia jego zwojów. To trudne mierzyć się codziennie z faktem, że jest się debilem!
Tu gdzie... pracuję (cały czas nie chce mi przejść przez zęby to określenie), mieszkają, mnożą się i wyglądają takie osobniki:











To oczywiście chłopaki - kolorowe, strojne i dumne.


Babki prezentują się skromniej... u nich działa to odwrotnie niż u większości Homo Sapiens.


Ale tak jak u ludzi, czasem zdarzają się zdrady, bójki, dramaty rodzinne...
Starzy tego małego gołębia, ewidentnie nie dorośli do rodzicielstwa. Małemu brzydalowi trzeba było znaleźć rodzinę zastępczą. Nowi rodzice nawet nie upomnieli się o zasiłek rodzinny na trzecie dziecko :)


Kuropatwy są dwie: jedna przez jedno, druga przez dwa "PP"


Tylko tyle i aż tyle...

13 komentarzy:

marysza pisze...

przepiekna praca! i zycze powrotu do dzialania mozgu;p :D

TworzymyInaczej.pl pisze...

powiem szczerze,że ubawiłam się czytając tego posta. I bardzo doceniam ludzi,którzy potrafią się sami z siebie śmiać. Na pewno będzie wszystko dobrze i wrócisz do prawidłowego rytmu.
Piękny, ptasi patchwork!!!Pozdrawiam Magda

Renka pisze...

Jak w domu kobieta pracuje to też się nazywa to pracą ale wtedy kobieta nie nazywa się kobietą tylko jak wyżej na załączonych obrazkach:) Sama nie wiem co lepsze... ;)

Ulcia pisze...

Wcześniej kochana pracowałaś na jednym etacie, a teraz na dwóch z czego jeden poza domem. Ptaszyny piękne i te Pp i te żywe. Powodzenia życzę i jak najszybciej odczuwalnej satysfakcji z tempa działania szarych komórek, podejrzewam że wszystko jest z nimi ok lecz stress za bardzo daje Ci się we znaki. Trzymam kciuki byś jak najszybciej poczuła się w 100 % zadowolona.:)

yenulka pisze...

Powodzenia życzę :) I zgadzam się z Ulcią - miałaś jeden etat, teraz masz dwa ;)

Joasia pisze...

w takim miejscu i ja chciałabym pracować :) Kamilka !!!!!! fantastycznych kolegów masz w pracy , o kurczaki !!!!!! codziennie wystrojeni, eleganccy !!!!!!!!! ja tez tak chcę !!!!!!! i jeszcze ładnie zaspiewaja !!!!!!! zbieraj ładne piórka, usmiechne się po nie :)

Anna Sławińska pisze...

Kocham Twojego bloga. Mów zaraz jaki masz kolor paznokci? Czy pasuje do tego żółto-czerwono-niebieskiego kolesia? To mój faworyt. Musi być z niego niezły zakapior.
Czy zostałaś sekserką? Chyba nie, bo wtedy nie przerzuca się papierów.... hmmmm. Toś mnie zaintrygowała

kasia pisze...

Fajna praca i bardzo przystojni panowie:)

Debuko pisze...

Z mózgiem,to chyba nie miewasz problemów:) Czytając Twojego bloga nasuwają się całkowicie odmienne wnioski:)Życzę powodzenia w nowym życiowym wyzwaniu!!! Powrót do pracy po długiej przerwie może być trudny:)
Ps. KuroPPatwa jest świetna!!!

cOto.patchwork pisze...

Podobają mi się strasznie te Twoje ptaszki! '-) I te żywe też!!!
Czekam na jakieś szersze relacje z nowej pracy...
A teraz życzę zdrowych, spokojnych i bardzo rodzinnych Świąt!

Helena pisze...

Pracujesz w ZOO? ;)

Magiczna Fabryka pisze...

O masz, to wszystko to wygląda i brzmi intrygująco:) Panowie są rzeczywiście przystojni;) A kuropatwa przez dwa "PP" szczególnie nam się podoba:)

Unknown pisze...

I tu jest takie przepiękne przełożenie, na które czekałem, oglądając twoje dzieła: to co wokół mnie, odbite i przetworzone w mojej sztuce... Obiekty i pejzaże z własnych, pięknych zdjęć zamienione w motywy na patchworkach. Wow! To już nie szablony, wzory i template'y, ale twórczość własna i w tym nikt cię nie pobije. Pomiędzy craft i art granica bywa bardzo cienka a czasem wcale jej nie ma - Amerykanie to wiedza. Na wielkiej wystawie współczesnej American craft w Zachecie było sporo patchworkow... I choć nazwa wystawy tak skromna, była tam sztuka wyłącznie najwyższej próby :) Mam katalog, pokaże ci dowody... Kamilko - jesteś artystka! Nie bójmy się tego słowa :)