czwartek, 22 listopada 2012

Paris encore

Lusia ma w sypialni piękny patchwork uszyty z materiałów które zostały Panu Yves Saint Laurentowi z szycia koszul... sporo mu tego zostało i jest do kupienia na kolorowych straganach przycupniętych u podnóża Sacre-coeur. Raj tkaninowy! Każdy ma taki raj na jaki sobie zasłużył. W moim raju, w środę, Yves Saint Laurent jest po pięć złotych za kilogram - mnie to wystarcza. Uszyłam Lusi poduchę do kompletu. Motyw był oczywisty:







A jesień czasem daje żyć :) Trzymajcie się dziewczyny! Oby do wiosny!








czwartek, 1 listopada 2012

Wymianka, mitenki i... Raz na lóżowo

Byłyście kiedyś u Maryszy? Na pewno tak! Zdolna bestia z cudownym, rudym płomieniem na głowie :) Marysza zaproponowała wymiankę - zjawisko do tej pory mi obce. Zarzuciłam kotwicę w postaci hasła "motyl". Reszta miała być niespodzianką.
Dostałam słynny notes zrobiony Maryszowymi rączkami :) w towarzystwie notesu "baby" (takiego co to można wcisnąć do torebki ;)
Problem jest jeden - żal mi w nich bazgrać!




 Ja uszyłam torebkę. Marysza zawsze ciepło komentowała  PP, więc motyl uszyty jest właśnie tą metodą.


Dotarły też do mnie mitenki zamówione u Ani.
Dziękuję Aniu jak nie wiem co!


A na koniec będzie lóżowo!
"Lóżowy", to przymiotnik używany przez moją córkę zawsze wtedy jak trzeba opisać coś pozytywnego. Wszystko może być więc różowe, nie koniecznie takie będąc! Na początku broniłam się przed tym kolorem, ale w końcu stwierdziłam, że prawdziwej księżniczki oszukać się nie da. Musi być różowo :))) No i jest: