niedziela, 27 stycznia 2013

maszyna na chorobowym :(

W końcu powiedziała: dość! ...i wybrała się na zwolnienie lekarskie.
Nie grzebałam przy niej wiele, zdecydowałam wysłać ją do specjalisty. Należy się jej jak psu zupa - dużo się u mnie napracowała.
Tymczasem, wykorzystując sytuację i resztki tkanin po malinowej, zabrałam się za coś, za co  każda szanująca się paczłorkarka chyba powinna się w swoim życiu zabrać. Heksagony! Mam zamiar uszyć malinową bis ;)... może tym razem do swojej sypialni? Postępami będę się chwalić, a ile ten serial potrwa, tego nie wiedzą najstarsi górale!


I jeszcze krótka relacja z niedzielnego pleneru w łazience :)... relacja krótka, plener dłuuugi i wieloetapowy :)
Mania malowała nucąc pod nosem "ludzie psy"... kiedy przyjdzie czas na Absynt?




6 komentarzy:

Nailaa pisze...

Hahaha ale Mania Ci urosła :)

a heksagony podziwiam - ja zrobiłam jakieś 50, lecz nie pozszywane ze sobą od roku, jak nie dłużej, leżą zamknięte i czekają na wenę :)

Pozdrawiam serdecznie ;>

Marlena pisze...

Mała artystka ;) Cudna dziewczynka! Mi też chodzą po głowie heksagony, może na początek jakiś mały projekt. Czekam z niecierpliwością na efekty ;)

Joasia pisze...

jaka ta Dziewuszka cudna :)

cotton.café pisze...

Moja maszyna też właśnie zaliczyła (swój pierwszy) przegląd. Na szczęście okazało się, że była po prostu nieziemsko brudna i wróciła do mnie już po 3 dniach. :)

Czy papierki do heksagonów wycinasz czy kupiłaś gdzieś jakiś zestaw?

cOto.patchwork pisze...

A co takiego zrobiłaś swojej maszynie?!
Heksagonki prześliczne! Podziwiam. Ja jeszcze nie miałam odwagi. Nawet spróbować...

Mania prześlicznie maluje. Tylko... dlaczego na podłodze a nie po ścianach w salonie? ;-)

Anne pisze...

Oh gosh, I love your post :) Your blog is totally amazing too <3333
Love, Anna

www.fashionanna.com